Heidrich - Bier (1847) PDF Drucken E-Mail
Benutzerbewertung: / 5
SchwachPerfekt 
Geschrieben von: Antoni Weigt   
Dienstag, 05. Mai 2009 um 22:59 Uhr
There are no translations available.

Heidrich
 Czy piwo wróci do Prudnika?
    Browary nawiązują obecnie do starych, tradycyjnych nazw. Oto ostatnio otrzymaliśmy - dla przykładu - z Jabłonowa (1687) piwo KRAMER. Aż do zakończenia wojny istniał w Prudniku browar A. Heidricha, przy ul. Garncarskiej 3 (obecnie ul. Królowej Jadwigi). Budynki należące do właściciela browaru przedstawiamy na archiwalnych, przedwojennych zdjęciach. Zachowały się one do dziś, a mieszkalny pałacyk właściciela jest... w znakomitym stanie, po odrestaurowaniu go przed laty. [ZDJĘCIE NR 1]

PIWO Z PRUDNIKA?

    Jest w tej sprawie zasadnicze pytanie: czy nie należałoby pomyśleć o odnowieniu tradycji piwowarskich w Prudniku?
Inne browary prudnicki przewyższałby (podobnie jak w Czechach pilzneński) znakomitą, bo mineralną wodą, która jest pod dostatkiem w sąsiedniej Trzebinie. "Ustronianka" już dawno z tego pomysłu korzysta, produkując doskonałe napoje z tego samego zasobu wody, którego podziemne żyły ciągną się aż do Białej.
Piwo to dziś dobry interes, ale najpierw trzeba sporo grosza włożyć w odbudowę browaru, z którego coś zostało, ale niewiele; trochę murów w opłakanym stanie. Potrzebny jest dziś "przysłowiowy" inwestor strategiczny. Zdaje się, że budynek browaru nie został najlepiej przez gminę sprzedany; przy powtórce warto mieć na uwadze kogoś, kto chciałby odbudować browar. Dałby on nie tylko pracę dla ludzi, ale i promocję dla Prudnika. Na każdej butelce i puszce widniałby bowiem herb (?) Prudnika i nazwa miasta. A że na dobrej wodzie, nasz "złocisty napój" byłby tak dobry jak najlepsze piwo czeskie - w to nie wątpimy.[ZDJĘCIE NR 2]

MĄDREJ GŁOWIE PIWO NA ZDROWIE!

    Powiedzenie to przytacza w swojej książce "Śląsk takie miejsce na ziemi" Marek Szołtysek. Pisze on na jednej ze stron "O warzeniu piwa". Twierdzi on, że "piwo to napój tak samo stary jak wino". Znane było przed pięciu tysiącami lat. Z tego okresu zachował się przepis na warzenie piwa. Oto on (pochodzi z państwa sumeryjskiego): Na 10 miar piwa potrzeba 36 sila chlebów piwnych, 36 sila łuskanego emeru i 60 sila słodu. Przy zachowaniu tych proporcji piwo nie może się nie udać. Chcących spróbować warzenia informujemy, że 1 miara to ok. 40 litrów, 1 sila - to 0,842 litra, chleb piwny służy jako zakwas, emer - to odmiana gryki. Do roboty! [ZDJĘCIE NR 3]
    Na Śląsku "złoty napój" warzono dawniej - jak pisze M. Szołtysek - w każdym domu. Widząc w tym własny interes od XIV wieku książęta zaczęli zakazywać swoim podwładnym warzenia piwa. Wtedy to właśnie powstawały browary książęce. Z nich to piwo trafiało do każdej karczmy i podwładnych księcia. Oczywiście, nie za darmo.
Niektórzy książęta nadawali swoim poddanym "rebroj", czyli przywilej pozwalający każdej rodzinie i raz w roku uwarzyć - za darmo - pewną ilość piwa. W browarze książęcym i pod okiem pana. Była to jednak zazwyczaj ilość wystarczająca na cały rok do posiłków. Autor podaje, że w 1720 roku w Rybnickiem były to 864 litry, czyli ok. 2 litry na każdy dzień w roku. Z browaru piwo przewożono beczkami do domowych piwnic.
Dziś trzeba iść po piwo do sklepu lub piwiarni.

PRUDNIK MIASTEM WŁAŚCIWYM?

    Wróćmy do historii. Z czasem panujący przelewał na gminy miejskie tzw. regalia piwowarskie, czyli wyłączne prawo warzenia i wyszynku piwa. Każdemu miastu wyznaczono kontyngent piwa, licząc odpowiednio do jego wielkości - wary. Na Śląsku nie istniał dawniej jednolity system miar, pojemność jednego waru bywała różna, zwykle ok. kilkudziesięciu hektolitrów. Piwo warzone było w uprzywilejowanych domach, według ustalonej kolejności. Jak pisze prof. Władysław Dziewulski w "Ziemi Prudnickiej" (Opole 1978 r.) "... techniczna strona produkcji należała do zawodowców, mianowicie słodowników i piwowarów. Karczmy w pobliskich wsiach były obowiązane zaopatrywać się w piwo wyłącznie w mieście właściwym." Prudnik był takim miastem właściwym, a przywilej piwowarski (a nie wolny, jak dziś, rynek) przynosił mieszczanom znaczne dochody. Prudnik zaopatrywał w piwo cały prudnicki powiat sądowy, czyli 16 wsi (w XVI wieku).
Jeszcze lepiej wiodło się w większym powiecie, w Głogówku. Monopol piwowarski obejmował tu aż 27 wsi oraz miasteczko Strzeleczki, leżące w tym samym powiecie sądowym.

WARA OD NASZYCH WARÓW!

    Panowie feudalni krzywym okiem patrzyli się na ten miejski monopol, który mocno wzbogacał budżety - jak byśmy to dziś powiedzieli - miast, głównie powiatowych. Mieli oni wprawdzie prawo warzenia piwa do spożycia w rodzinie, ale to nie wystarczało. Wkrótce więc starali się przy pomocy faktów dokonanych przełamać monopol miast. Zaczęli po prostu dostarczać ze swoich browarów piwo do gospod, które powinny zaopatrywać się w piwo w miastach. Nie zważali na to głównie magnaci, których fortuny w XVI wieku urosły wskutek nabycia przez nich dóbr królewskich. Za nimi poszli pomniejsi feudałowie.
W 1555 roku zaczęli warzyć piwo Oppersdofowie na zamku w Głogówku. Dziś mamy - po 445 latach - piwną tradycję na dziedzińcu zamkowym w Głogówku w postaci Święta Chmielu. Jak najbardziej uzasadnioną. W roku 1570 (czyli 430 lat temu) Głogówek wdał się w proces sądowy z okoliczną szlachtą, naruszającą miejski monopol piwny. Na niewiele to się zdało. Już rok później miasto utraciło kontrolę nad 14 karczmami wiejskimi. W roku 1596 Prudnik stracił aż 30 karczem. Miasta musiały ograniczyć produkcję piwa, bo go nie miały gdzie sprzedawać. Głogówek produkował w roku 1767 tylko 17, zamiast przysługujących mu 279 warów! W końcu XVIII wieku piwo z Prudnika trafiało tylko do 10 okolicznych wsi. Warto wiedzieć, że Strzeleczki też posiadały przywilej warzenia piwa, ale miasto to utraciło przywilej na rzecz większego i silniejszego powiatowego Głogówka. W roku 1751 toczyła się sprawa: Strzeleczki kontra Głogówek, o przywrócenie przywileju piwowarskiego. Jej wynik nie przetrwał do dziś i jest nieznany. Zapewne też inne miasto ziemi prudnickiej - Ścinawa Mała miało taki przywilej, ale wiadomości na ten temat nie przetrwały do naszych czasów. Zdarzały sie także przypadki, że szlachcic kupował dom w mieście i warzył piwo dla swoich chłopów. Tym sposobem chciał przechytrzyć miejski monopol. W latach 1516 - 1631 Prudnik toczył w związku z tym spory ze szlachecką rodziną Stolzów.
Na ziemi prudnickiej nie gardzono w przeszłości także wódką, ale to osobny temat.
 
reprodukcje zdjęć: W. Steć
Zuletzt aktualisiert am Sonntag, 10. Mai 2009 um 13:56 Uhr