Wyjazd do Rožmberka. PDF Print E-mail
User Rating: / 3
PoorBest 
Written by Andrzej Dereń   
Sunday, 10 May 2009 13:21
There are no translations available.

Wok

TAM, SKĄD WYWODZI SIĘ PRUDNIK

Wiele jest miejsc na świecie, które choć oddalone od siebie o setki kilometrów, łączy to zdarzenie lub jakaś postać. Niejednokrotnie zdarza się... , że pamięć o wspólnym dziejowym epizodzie zostaje zapomniana. Czasem tylko przez ludzi powtarzane jest niezrozumiałe, choć tradycją uświęcone słowo albo tajemnicza nazwa miejsca. Ale przychodzi czas, gdy po wiekach zapomnienia na powrót odkrywa się związek dwóch odległych miejsc. Historia zatacza swoje koło - w czasie i przestrzeni.

Potężny rycerz z wielką brodą, stojąc na szczycie porośniętego lasem wzgórza obserwował okolicę. Jego drużyna zmęczona całodzienną jazdą rozpoczęła stawianie obozowiska. Zmrok był blisko, a okolica nie była bezpieczna. Na twarzy rycerza pojawił się uśmiech. On, wielki pan zamków i niezliczonych wsi dotarł aż tutaj, na skraj wielkich równin. Jak bardzo okolica ta była odmienna od jego rodzinnych stron. Tam, nad rwącymi rzekami trudno było znaleźć choć niewielki skrawek równiny. Góry z ostrymi skałami i doliny z miastami i wsiami były mu doskonale znane, ta ziemia była mu obca. Ale równina na którą patrzył intrygowała go. "To bogata kraina - myślał - ziemia urodzajna przynosi dochody tutejszym panom, którzy niełatwo zrezygnują z panowania nad nią". Jednak, jemu udało się. Choć niewielki, otrzymał skrawek tej ziemi. Tu wybuduje zamek i założy wsie.

Myśli rycerza przerwał nagły okrzyk. To powrócili jego zwiadowcy. Ich przywódca szybko zsiadł z konia, skłonił się rycerzowi i zaczął mówić, wskazując na położone w dole wyniesienie terenu:
- Panie! Miałeś rację. Na wzgórzu, które z trzech stron opływa rzeka znajduje się opuszczony gród...
- W takim razie to dobre miejsce - przerwał zwiadowcy rycerz - skoro inni przed nami tam właśnie założyli gród to znaczy, że jest to najlepsze obronne miejsce w okolicy. Za kilka dni sprowadzimy ludzi i rozpoczniemy budowę zamku. Jak miejscowi nazywają to miejsce?
- Prudnik, mój panie.
- To piękna nazwa... Prudnik... prud... prąd... jak rwąca Wełtawa.

Nad obozowiskiem unosiły się smugi dymu z ognisk. Tarcza rycerza odbijała promienie zachodzącego słońca. Namalowana na niej róża lśniła wspaniałą czerwienią. Obserwował to zjawisko młodzieniec, syn rycerza. Spodobało mu się to miejsce. "To zasługa mego ojca - powiedział do siebie - Dotarł aż tak daleko od domu." Jego imię na zawsze pozostanie w pamięci tego ludu.

Po śmierci ojca - Woka z Rosenbergu jego spadkobierca o imieniu Henryk, nazwał zamek "Różą Woka" - "róża" bo taki kwiat był na ich herbie i "Wok", bo tak miał na imię ojciec. Pod zamkiem wybudował miasto - Nowe Miasto, ufundował kościół i nadał mieszczanom przywileje. Powstał Prudnik - klejnot śląskiego pogranicza.

No właśnie! Co to za "Rosenberg"? Prudniczanie od kiedy obudziła się w nich żądza poznania historii miasta chcieli wiedzieć, gdzie jest i jak wygląda miejscowość, skąd pochodzą założyciele Prudnika.

W naszych głowach od dawna istniał pomysł zorganizowania wyprawy do tajemniczego jeszcze wtedy "Rosenbergu". Czy tamtejsze okolice są podobne do naszych, czy są tam zamki z wieżami przypominającymi naszą prudnicką, jak wyglądają inne miasta założone przez Rosenbergów?

W 2001 roku spełniło się nasze marzenie. Pojechaliśmy do południowych Czech - krainy skąd wywodzili się założyciele Prudnika.

Gdzie znajduje się ów Rosenberg i jak współcześnie się nazywa? To niewielkie miasteczko położone w południowych Czechach, w górnym biegu rzeki Wełtawy, w pobliżu granicy z Austrią i Niemcami, około 400 kilometrów od Prudnika. To dalej niż do Pragi, czy Krakowa, ale bliżej od Warszawy.

PODRÓŻ

Dzień pierwszy

Z Prudnika wyjechaliśmy nad ranem. Sprawdzony Polonez 1.6 GLE i tym razem zachowywał się nienagannie, choć obciążony był do oporu - pięć osób i pełny bagażnik. Uczestnikami wyprawy byli: Andrzej Dąbrowski, Joanna Jagusiak i Przemysław Galert oraz Joanna Tokarz i Andrzej Dereń. Wszyscy są urodzonymi prudniczanami.

Granicę państwa przekroczyliśmy w Głuchołazach. Potem czekał nas najgorszy odcinek trasy. Za Jesenikiem trzeba było wspiąć się na Czerwonogórską Przełęcz i stamtąd do Šumperka. Za nim ponownie natknęliśmy się na wysoką górę, ale już dalej droga była o wiele łatwiejsza. Godziny powoli mijały. Za szybami samochodu migały zabudowania Bludova, Bukovic, Lanškrouna, Svitavy, Ždirca nad Dobravou, Havličkovego Brodu, Humpolca, Pelhřimova, Jindřichův Hradec, Třebonia... Największym miastem przez które przejeżdżaliśmy były Czeskie Budziejowice. Fakt naszej obecności tam dowodził, że cel podróży był już bliski. Miasto Czeski Krumlow (Česki Krumlov), gdzie trafiliśmy w następnej kolejności jest już wyjątkowym miejscem dla prudniczan... o tym jednak później. Stąd wąską drogą wzdłuż górnego biegu Wełtawy było już niedaleko do Rožmberka.

Jadąc wśród lasów, w głębokiej dolinie naszym oczom nagle ukazała się wieża Jakobinka - siostra prudnickiej Wieży Woka. W kuchni w pensjonacie. Od lewej: Andrzej, Asia, Jan Balada i PrzemekPotem wyłonił się kompleks zamku i za kilkanaście sekund byliśmy już w uroczym miasteczku. Zmęczenie podróżą oraz deszczowa pogoda sprawiła, że nasza radość z powodu osiągniętego celu była nieco "przytłumiona". Zgodnie z planem rozpoczęliśmy poszukiwania noclegu. Zacumowaliśmy w pensjonacie znajdującym się w starym domu u sympatycznego Jana Baldy z Pragi (adres: 38218 Rožmberk n/Vltavou, Naměsti č. 72, tel. kont. (Praga) 02/71 74 13 63). Po rozpakowaniu znaleźliśmy czas na odwiedzenie oddalonego o kilka kilometrów od Roźmberka klasztoru w Vyššim Brodzie.

VYŠŠI BROD (pol. Wyższy Bród)

Fragment kościoła stanowiącego część klasztoru w Vyššim Brodzie. Tu najprawdopodobniej spoczywają doczesne szczątki Woka i Henryka z Rosenbergu. Wok był fundatorem klasztoru.Jak podaje Johannes Chrząszcz Wok z Rosenbergu założył w okolicach późniejszego Prudnika wieś Chocim dla 52 gospodarzy, którą następnie w 1259 r. podarował klasztorowi Cystersów w Hohenfurt, a więc w Vyššim Brodzie. W tym samym roku powstał również klasztor! Darowizna została potwierdzona 29 maja 1261 r.

Przypuszcza się, że nowopowstałą wsią była dzisiejsza Łąka Prudnicka. Potwierdza to liczba łanów wsi, która według mapy z XIX w. wynosiła około 50. Płyta w kościele klasztornym z rycerzem w barwach Rosenbergów.Pamiętajmy, że w czasie kolonizacji na prawach zachodnich rolnikom - osadnikom wytyczano podłużne pola - łany, które do czasu komasacji gruntów stanowiły relikt średniowiecznego osadnictwa.

Wróćmy jednak do Wyższego Brodu (tak dosłownie możemy przetłumaczyć czeską nazwę interesującej nas czeskiej miejscowości). Klasztor ten wzbudził naszą ciekawość nie tylko ze względu na powiązania z podprudnicką wsią, ale również dlatego, że Vyšši Brod to jestem miejscem wiecznego spoczynku członków rodu Rosenberg. Najpewniej jest tu również Wok i jego syn Henryk. W posadzkach kościoła znajdują się liczne płyty nagrobne, wiele z nich jest nieczytelnych.

Wok z Rosenbergu jako fundator klasztoru w Wysokim Brodzie

VYŠŠI BROD

Miejscowość powstała jako osada strzegąca brodu na Wełtawie. Klasztor założony został w 1259 r. przez Woka z Rosenbergu, według legendy jako podziękowanie za uratowane życie podczas przeprawy przez rwącą rzekę. Najstarszą częścią klasztoru jest dzisiejsza zakrystia. Klasztor ofiarowany został zakonowi Cystersów. Znajdował się tu rodowy grobowiec Rosenbergów, który po śmierci ostatniego z rodziny - Piotra Woka w 1612 r. został zamknięty i przykryty nową posadzką. Budynki klasztorne padły kilkukrotnie katastrofie pożarów. Współczesny kompleks jest w większości w stylu barokowym z lat 40-tych XVII w. W tym samym okresie postawiono budynek opactwa, w którym mieści się dziś Muzeum Pocztownictwa. Klasztorna biblioteka założona została w 1757 r. i składa się w dużej części z rękopisów i pierwodruków. W ostatnich latach klasztor zwrócono Cystersom, a jego fragmenty udostępniono do zwiedzania.

Allegoryczny obraz z kościoła klasztornego w Vyąąim Brodzie przedstawiającego Woka darującego makietę klasztoru Matce Bożej z Dzieciątkiem. Kobieta obok niego to najpewniej jego żona Hedwiga, po lewej stronie młody człowiek to syn Woka - Henryk, późniejszy założyciel miasta Prudnika.

Przy ołtarzu głównym znajdują się dwa ogromne obrazy. Pierwszy przedstawia Woka fundującego klasztor. Oczywiście obraz nie pochodzi z XIII w., został wykonany później. Jest to jednak jedna z niewielu prób odtworzenia wyglądu tego rycerza. Podobnie namalował swój "Poczet Królów Polskich" Jan Matejko, który nie wiedział jak naprawdę wyglądali pierwsi historyczni władcy Polski. Niezapomniane wrażenie robi możliwość ujrzenia wizerunku naszego Woka. Pod obrazem znajduje się płyta przedstawiająca rycerza w barwach Rosenbergów, prezentowana przez nas wcześniej na stronie internetowej. Korzystając z okazji zwiedzamy znajdujące się w budynku klasztoru Muzeum Pocztownictwa. Wśród eksponatów są liczne stare mapy, na których zaznaczony jest Prudnik.
Wracamy do Rožmberku. Pierwszy dzień zakończony.

Dzień drugi

Miasteczko od strony zamku

ROŽMBERK

Pierwsza pisemna wzmianka o Rožmberku jako podzamczu pochodzi z 1262 r. Sam zamek Rožmberk wzmiankowany jest w liście króla Wacława I z 1250 r. Zamek był pierwszą rodową siedzibą znaczącego rodu panów z Rosenbergu.

Najciekawsze obiekty w mieście:
- Zamek Rosenbergów
- kościół p.w. św. Mikołaja z XV w. wzmiankowany po raz pierwsza w 1271 r.
- kamienice na Rynku z XVII i XVIII w.
- stary i nowy cmentarz żydowski
- Droga Krzyżowa na Studenec z kaplicą p.w. św. Anny.

Kościół p.w. św. Mikołaja w Roźmberku. Na elewacji - róże znak Rosenbergów Nazwy miejscowości:
1262 - Rosenberch
1369 - Rosenberg
1405 - Rosemberg
1420 - Rozmberg
1654 - Rožumbergk
1841 - Rosenberg, Rožmberk
Herbem miasteczka jest znak Rosenbergów - czerwona pięciolistna róża w srebrnym polu

Rynek w Roźmberku z zamkiem po lewejRožmberk to niewielkie miasteczko, którego domki rozłożone są w rozszerzające się w tym miejscu dolinie Wełtawy. Wzniesienia górujące nad miejscowością pokryte są lasami. Nad całością dominuje zamek wybudowany w zakolu rzeki. Wspałanie krajobrazy powodują, że niemal każdy zaułek i widok zostawia w widzu niezapomniane wrażenie. Centrum miasteczka stanowi Rynek z kolumną, na której szczycie stoi św. Jan Nepomucen (a któżby inny?). Wyróżniającym się elementem architektonicznym jest kościół. Na uwagę zasługują stare kamienice a także kilka kamiennych wodopojów. Oczywiście każdy zaprawiony turysta obowiązkowo musi zwiedzić tutejsze knajpki, który nie brakuje. Znośne ceny oraz miła obsługa zachęcają do ich odwiedzin. I najważniejsze. Niemal każdy budynek, kościół, okolicznościowe kartki, kubki i kielichy - wszystko to ozdobione jest czerwoną różą - herbu rodu Rosenberg.

A oto nasz zarozumiały rycerzDrugiego dnia nie poświęciliśmy jednak na zwiedzanie Rožmberka. Ruszyliśmy do ruin zamku Divči Kamen położonego na północny - wschód od Krumlowa. Po drodze trzeba uważać, by nie zabłądzić. Lokalnych dróg jest tu wiele, a drogowskazy mylne. Już na miejscu zbiegiem okoliczności trafiliśmy na przygotowania do inscenizacji jakiejś średniowiecznej bajki z udziałem rycerzy, "złych mocy" i księżniczki. Po chwili obserwacji udaliśmy się w dalszą drogę do zamku, rezygnując - z braku czasu - z wieczornego przedstawienia.
Udało nam się zrobić zdjęcie jakiemuś zarozumiałemu "rycerzowi".

ZAMEK DIVČI KAMEN (MAIDŠTEJN, MENŠTEJN)

Ruiny zamku Divči Kamen

Skaliste wzgórze wznoszące się nad Wełtawą i Křemźskim potokiem zamieszkane był już w prehistorii. Około 1500 r. przed Chrystusem wznosił się tu gród kontrolujący szlak wiodący wzdłuż Wełtawy. Wykopaliska z l. 60- i 70-tych XX w. przyniosły odkrycia glinianych naczyń, przedmiotów z brązu, a także naszyjnika z... bursztynu! Początków zamku należy szukać w XIII w., choć pierwsza wzmianka o nim jest dopiero z 1349 r., kiedy Piotr Jošt i Oldřich z Rosenbergu uzyskali od króla Karola IV pozwolenie na budowę zamku. Budowla przez cały okres swojego istnienia była własnością rodu Rosenbergów. W 1394 r. Jindřich z Rosenbergu więził tu króla Wacława IV. W 1412 r. Zamkiem władał Oldřich II z Rosenbergu. Osiem lat później zamek został zdobyty i zniszczony, a następnie odbudowany. W 1462 r. dokonano rozbudowy i dalszego umocnienia budowli. W 1506 r. Piotr z Rosenbergu opuścił zamek, który w 1541 r. był już w ruinie. Najwyższą część wzgórza zajmuje wysoki zamek składający się z dwóch budynków na planie prostokątów połączonych murami (XIV w.). Przed nim znajdowało się przedzamcze zakończone nieistniejącą już wieżą na skale.

cdn...
Last Updated on Sunday, 10 May 2009 13:53