Co wydarzyło się w lesie nad Złotym Potokiem? PDF Print E-mail
User Rating: / 8
PoorBest 
Written by Ewa Kleszcz   
Monday, 11 May 2009 14:45
There are no translations available.

Legenda

Arnoldsdorf

Ze szczytu Biskupiej Kopy, jak okiem sięgnąć, widać było potężne lasy. Zdawało się, że u stóp góry rozpościera się gęsty kobierzec, latem zielony, jesienią... rudozłoty, a zimą puszysty i biały jak runo baranków. Niebieską nitką wiły się strumienie i potoki, kreśląc delikatny wzór na powierzchni. Czasami silny wiatr poruszał korony olbrzymich dębów, buków i klonów. Las wzdymał się wtedy i burzył jak morze szumiące tu przed wiekami. Wieczorami nikłe smugi szarego dymu unosiły się ku górze próbując sięgnąć szczytu. To żony drwali przygotowywały posiłek dla wracających z lasu mężczyzn.

Niewielu ludzi mieszkało pod Biskupią Kopą. Ziemia, z trudem wyrywana puszczy, rodziła kłosy drobne i puste. Jedynie w lasach można było zdobyć pożywienie, ale tam można też było spotkać śmierć. Drwale najbardziej bali się jednorożca. Olbrzymi, śnieżnobiały, długim, ostro zakończonym rogiem zabijał wszystkich, którzy weszli mu w drogę. Mieszkał w lesie nad Złotym Potokiem. Potężne buki i klony nie tknięte siekierą ocieniały wyżłobioną przez wodę dolinę. Niejeden miał ochotę postawić tam dom, ale rezygnował usłyszawszy o jednorożcu. Nieliczni śmiałkowie, którzy nie dowierzając fantastycznym opowieściom zapuszczali się w lasy nad Potok, przepadali bez wieści. W Dolinie Złotego Potoku niepodzielnie królował jednorogi potwór.

Któregoś dnia grupa drwali, przyjąwszy od wrocławskiego biskupa zamówienie na drewno, zdecydowała się wkroczyć na zakazany teren. Szli wolno rozglądając się dokoła. Najlżejszy szelest przyspieszał bicie serca, trzask łamanej gałązki podrywał nogi do ucieczki. Bali się. Dochodzili do Potoku, kiedy najstarszy zaproponował, by wrócili nad Białą i tam poszukali odpowiednich drzew. Skwapliwie mu przytaknęli i już mieli zawrócić, gdy przeraźliwy jęk przykuł ich do ziemi. Coś przejmująco zawodziło, chrapliwie dyszało i sapało jak człowiek walczący ze śmiercią albo zwierzę w potrzasku. Przerażeni spojrzeli na siebie, lękając się poruszyć. Wreszcie któryś szeptem zaproponował, by pójść zobaczyć, co to jest. Długo się naradzali. Jęk dochodził ciągle z tej samej odległości. Ostrożnie, gotowi do ucieczki ruszyli w tym kierunku. Spodziewali się ujrzeć zranione zwierzę, ale to, co zobaczyli, zmroziło im krew w żyłach. To był jednorożec. Nie przypuszczali, że jest tak potężny. Odruchowo cofnęli się, choć zwierzę tkwiło nieruchomo z rogiem wbitym w pień klonu. Jęczało, próbując się uwolnić. Kiedy ochłonęli, najstarszy drwal szybko wydał polecenia. Skrępowali nogi jednorożca powrozami, by, nawet jeśli wyciągnie róg, nie mógł daleko uciec i pobiegli do osady po pomoc. Wrócili w towarzystwie kilkunastu mężczyzn uzbrojonych w topory i siekiery. Zwierzę jakby na nowo odzyskawszy siły walczyło z drzewem, usiłując wydobyć róg. Stary klon chwiał się i trzeszczał. Drwale nie wahali się ani chwili. Ziemia zadrżała, gdy jednorożec padł pod ich ciosami.

U stóp Biskupiej Kopy ludzie uwijali się od rana do nocy. Potężne dęby padały z łoskotem, dzwoniły piły, stukały młoty. Nad Złotym Potokiem stawiano dom dla Arnolda. Przybył tu z dalekiej Frankonii w poszukiwaniu złota. Wkrótce zjawili się inni osadnicy. Chaty wyrastały jak grzyby po deszczu. Wzniesiono kościół i karczmę sądową. Arnold przyglądał się wychodzącym z karczmy mieszkańcom wioski.Arnoldsdorf - herb Czekał aż siedzący za stołem mężczyzna skończy pisać. Kiedy na dole kartki pojawił się napis: "Arnoldsdorf Anno Domini 1268" złotym pierścieniem z wyrytym na nim wizerunkiem jednorożca opieczętował dokument. Jarnołtówek, niem. Arnoldsdorf
rzadz. Einhornsdorf
Arnold - przybyły z Frankonii locator wsi
einhorn - jednorożec
achorn - klon
Do legendy o jednorożcu sięgnęli członkowie Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Jarnołtówek, szukając logo dla swojej organizacji. Projekt wykonał Andrzej Kleszcz, wykorzystując przedwojenną pieczęć; wzór dostarczyła pani Joanna Turek. Wizerunek na pieczęci bardziej przypomina kozę niż konia i prawdopodobnie powstał pod wpływem herbu Głuchołaz.

Logo Stowarzyszenia przedstawia białego jednorożca ze złotym rogiem na niebieskim polu otoczonym żółtą obwódką. Kolor niebieski to wody Złotego Potoku, żółty - połyskujące w nim przed wiekami złoto.

Last Updated on Tuesday, 19 January 2010 21:15